poniedziałek, 9 listopada 2009

W jaki sposób fima może odnieść sukces w social media?

Social media to relatywnie nowy kanał marketingowy, który jeszcze nie wypracował gotowy rozwiązań pozwalających odnieść sukces w tym obszarze. Codzienna praktyka wydaje się być najlepszym źródłem wiedzy na tym etapie rozwoju. Jednak operacyjna wiedza powinna bazować na ogólnych, strategicznych założeniach.

Przeczytałem właśnie bardzo ciekawy wpis na blogu Econsultancy (moje ulubione źródło wiedzy).

Autor opisuje 10 kroków, które pomogą firmie odnieść sukces w działaniach prowadzonych w mediach społecznościowych. Oto one:

- przygotowanie - nie spiesz się z rozpoczęciem działań; przygotuj się do nich definiując swój cel biznesowy. Po jego definicji będziesz w stanie określić czy social media w ogóle ma sens w wypadku Twojej firmy. Jeżeli tak, to pozwoli to wybrać miejsca w których powinieneś być aktywny, jak i określić kontent, który będzie interesujący dla Twoich potencjalnych Klientów

- cierpliwość - zbudowanie swojej obecności w mediach społecznościowych wymaga czasu. Jest on wymagany dla zbudowania zaufania, które jest podstawą tej dwustronnej relacji

- broń - wybór broni stosowanej w social media zależy od Twojej strategii, zdefiniowanych celów oraz struktury Twojej firmy. Nie stosuj czegoś, co fajnie wygląda albo jest teraz na topie w mediach (jak np całe zamieszanie z Twitter'em)

- ostrożność - nie wszyscy muszą od razu dowiedzieć się, że prowadzisz działania w social media; rozpocznij to lepiej na mniejszą skalę w wybranych kanałach i sprawdź ich efekt

- honor - dbaj o swoja firmę i monitoruj to co piszą o niej w internecie; jeżeli widzisz jakieś niepokojące rzeczy to działaj rozważnie - pomyśl zanim coś zrobisz

- agresja w działaniu - bądź śmiały i dynamiczny; udzielaj się w wielu miejscach w sieci, bądź tam aktywny - adekwatnie do przyjętej strategii działania

- przebiegłość - obserwuj konkurencję; sprawdzaj co się im udaje a co nie i uwzględniaj to w swoich działaniach

- umiejętności - codzienna praktyka to prawdziwe i najlepsze źródło wiedzy; nie zapominaj jednak o innych źródłach, które pozwolą Tobie agregować wiedzę

- spokój - czas rzeczy nie toczą się tak jak zaplanowałeś - jeżeli jednak nie będziesz panikował to odniesiesz sukces gdyż wszystko można naprawić

- styl - możesz doskonale kształtować wizerunek poprzez social media, ale jeżeli nie będzie to przemyślane to wywoła efekt odwrotny

Wiele trafnych obserwacji, w specyficznym "wojowniczym" stylu. Co o tym sądzicie?

sobota, 7 listopada 2009

Jak social media zmieniają demokrację - przykład z Pittsburgha!

Przeglądając iTunes trafiłem na bardzo ciekawą aplikację na iPhone'a. Nazywa się iBurgh.



Zasady działania aplikacji są bardzo proste. Robisz zdjęcie problemu, z którym się zetknąłeś (np. dziura na drodze, nieprzejezdna droga itd.), następnie wpisujesz komentarz i w ostatnim kroku wysyłasz. Przesłana informacja trafia do dedykowanego wydziału w urzędzie miasta, zajmującego się takimi sprawami.

Rozwiązanie to diametralnie zmienia komunikację pomiędzy obywatelem a władzami miasta. Sprawia, że mocniej integrują się z miejscem w którym żyją, jak i odzyskują poczucie wpływu na sprawy w swoim mieście. Można się spodziewać, że to dopiero początek trendu zmian jakie wprowadzają social media w tym obszarze.

Które polskie miasto wprowadzi jako pierwsze takie rozwiązanie?

piątek, 6 listopada 2009

Najlepsza praca na świecie - marketing wirusowy AD 2009 (cz. 4 ostatnia)

Na koniec kampania, która zdobyła Złotego Lwa w kategorii cyber na ostatnim festiwalu reklamowym w Cannes. Jest to promocja wyspy Queensland. Całość strategii jest przedstawiona poniżej



Strategia komunikacji umożliwiła zaistnienie na bardzo szeroką skalę w mediach, na co załapały się również polskie media. Ponownie, jak w wypadku przykładu Volkswagena - udało się znaleźć świetny pomysł na przemycenie przekazu reklamowego i zapewnienie PR w mediach. I to co robi wrażenie - wszystko to udało się osiągnąć przy minimalnych nakładach reklamowych.

Marketing wirusowy AD 2009 - Volkswagen - mój nr 1

W moje ocenie jest to jak dotąd najlepsza kampania marketingu wirusowego w tym roku. Jak zawsze filmy - tym razem aż 3!







Dlaczego taki jest mój wybór. Przede wszystkim w odróżnieniu od wcześniejszych dwóch przykładów ekspozycja marki jest zdecydowanie mniejsza i oddziaływanie przekazu jest bardziej wysublimowane. Reklamodawca wpływa na kształtowanie pożądanych postaw społecznych i w tym kontekście umieszcza markę. Umiejętnie łączy atrakcyjność przekazu (ostatecznie to jest rozrywka) z elementami postaw ekologicznych. Od strony strategii komunikacji - wielkie brawa!

Marketing wirusowy AD 2009 (2) - Evian

Na początek film



Ponownie, jak w wypadku Cadbury komunikacja spełniająca wymagania marketingu wirusowego - stworzenie komunikacji angażującej konsumenta. Świetnie wykonana reklama która wykorzystuje mechanizmy odbioru przekazu w którym umieszczone są dzieci. Kiedy oglądam ten spot to obserwuję u siebie przyrost energii i poprawę samopoczucia. Reklama mnie przekonuje, że ma to w sobie woda Evian. Świetna robota agencji reklamowej.

Marketing wirusowy AD 2009 - cz.1

Piątek to z reguły bardziej luźny dzień. I takie są też dzisiejsze wpisy. Chciałbym w kolejnych wpisach się podzielić moimi ulubionymi tegorocznymi działaniami z zakresu marketingu wirusowego.

Na początek Cadbury.



Bardzo lubię tego reklamodawcę bo w doskonały sposób wykorzystuje w swojej całej komunikacji marketingowy platformę zabawy i rozrywki dla użytkownika. Platforma ta jest elementem esencji marki, wpisanym między innymi w główne hasło reklamowe. Pracując nad komunikacją marketer pamięta, że przygotowując ciekawą reklamę marketing wirusowy jest w stanie zapewnić dodatkowy kanał komunikacji, tym razem darmowy. A jeżeli uzyska to duża masę krytyczna to otworzy to drzwi również do tradycyjnych masowych mediów (przykład z Lily Allen). Doceniam też świetnie wkomponowane w komunikację inne elementy brandingu marki (jak np. kolor stroju dziewczynki).

Powyższy spot nie był pierwszą produkcją Cadbury wpisującą się w ten kierunek. Jeżeli jeszcze tego nie widzieliście to koniecznie polecam. Stary kampania Cadbury z 2007 roku - wciąż zabawna. Inspirujące!

czwartek, 5 listopada 2009

Co robi niezadowolony Klient online? Oczywiście dzieli się opinią!

Bardzo ciekawe badanie z rynku angielskiego. Dotyczy ono zachowań konsumentów podczas zakupów online i koncentruje się na zachowaniach użytkowników w sytuacji pojawienia się problemów podczas zakupów.

Badanie zostało przeprowadzonego przez Harris Interactive na zlecenie firmy Tealeaf. Jest to już trzecia fala tego corocznego badania. Najważniejsze wyniki:

- w sytuacji pojawienia się problemów podczas zakupów w internecie kupujący próbują taki problem rozwiązać samodzielnie; jeżeli się to jednak nie uda to 86% z nich rezygnuje z transakcji

- badania pokazały wyraźny trend – o zaistniałych problemach Klienci coraz chętniej dzielą się w mediach społecznościowych niż komunikując to bezpośrednio firmie; udział osób, które dzielą się takimi doświadczeniami wzrósł z 6% do 11% (2008 vs 2009)

- maleje udział osób kontaktujących się bezpośrednio z firmą - aczkolwiek ta forma kontaktu jest wciąż dominująca

- rośnie wpływ opinii na decyzje zakupowe – 51% osób deklaruje wpływ recenzji zamieszczonych w internecie na ich decyzje zakupowe; z tych osób 56% unika dostawcy o którym przeczytali negatywna opinię, zaś 52% deklaruje wpływ pozytywnej opinii

- jednocześnie 33% respendentów oczekuje reakcji dostawcy na pozostawione komentarze w sieci

Dwa wnioski z tego badania są dla mnie bardzo istotne. Pierwszy, że tezy Steve'a Kruga dotyczące naszego zachowania w internecie są wciąż ważne. Internauta w pierwszej kolejności samodzielnie będzie próbował rozwiązać problem, jeżeli się mu to nie uda, to opuści stronę. Drugi wniosek dotyczy strategii działania firmy w internecie. Marketer czy sklep nie może być bierny! Jego działania muszą być proaktywne i dostosować się do zmieniającego się zachowania konsumenta. Bazą do działania firmy jest monitoring tego co się dzieje w obszarze social media. Badania pokazały, że Klienci oczekują interaktywności firmy (chociażby odnosząc się do wpisów zostawianych przez internautów).

To co również zaskakuje w tym badaniu - szybkość wpływu rewolucji 2.0. na zachowania. To jest bardzo szybka zmiana zachowania w internecie. Każdy z nas słyszało określenie o 1 osobie piszącej bloga, 10 komentujących i 100 oglądających. Wydaje mi się, że proporcje te bardzo szybko się zmieniają.

Prezentacja jest dostępna pod tym linkiem.

Czy przeceniamy rolę Google? Zastanawiające wyniki badań Nielsena

Dwa dni temu ukazał się artykuł w AdAge prezentujący wyniki badań firmy Nielsen Online Division. Badanie obejmowało źródła wejść do 200 największych amerykańskich sklepów online w II kwartale tego roku. Wyniki są ... mocno zaskakujące.

Według Nielsena 61% ruchu to wejścia bezpośrednie, 9,5% to wejścia przez wyszukiwarkę a 1% to wejścia przez porównywarki cen. Pozostała część (czyli prawie 30%) to wejścia przez strony afiliacyjne, jak i wejścia reklamowe (kliknięcia w baner). Jeśli chodzi o wejścia przez wyszukiwarki to zdecydowana większość zapytań ma charakter brandingowy, często związany z nazwą sklepu. W mniejszości są to zapytania generyczne.

Nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji o podstawie badawczej, ale domyślam się, że wyniki bazują na analizie danych z panelu online Nielsen'a.

Tak jak już napisałem - wyniki są bardzo zaskakujące. Nigdy nie myślałem, że rola Google może być tak mała. Analiza rodzaju zapytań w wyszukiwarce, pokazuje, że w dużym stopniu te zapytania uwzględniają nasze wcześniejsze działania. A te z kolei mogą być w dużym stopniu kreowane przez kampanie reklamowe czy działania w social media. A zatem w walce o rozumienie wartości reklamowej poszczególnych kanałów marketingu internetowego kolejny punkt dla reklamy display.

Interpretując wyniki badania musimy pamiętać o zakresie badania. Dotyczyło ono największych sklepów. W wielu wypadkach są to sklepy o bardzo wysokiej świadomości marki i stałej klienteli. W takiej sytuacji udział bezpośrednich wejść może być duży. W wypadku mniejszych sklepów takiego benefitu nie ma - sklepy dopiero muszą pozyskać ten ruch, a kontekst wyszukiwarek, jak i porównywarek cen jest jak najbardziej atrakcyjny.

Jest jeszcze jedne ważny element. Kilka miesięcy temu czytałem artykuł o tym w jaki sposób ustawienia Google Analytics wpływają na klasyfikowanie i zliczanie źródeł odwiedzin. Według tego artykułu sam fakt jednorazowego skorzystania przeglądarki przy wejściu na stronę (np. pierwszym wejściu) wpływa na klasyfikowanie źródła bezpośrednich odwiedzin i przypisywanie ich właśnie do wyszukiwarki Google. Co ważne - cookie, który jest do tego wykorzystywany ma czas domyślnie ustawiony na ... 6 miesięcy! W takie sytuacji analizując dane bardzo łatwo jest "przeszacować" role głównej wyszukiwarki i nie docenić roli bezpośrednich wejść.

Podsumowując, w mojej ocenie do danych z badania należy podchodzić z dystansem i pod żadnym warunkiem nie myśleć o rezygnacji z działań w Google. To mogłoby być niebezpieczne dla biznesu. Ale z drugiej strony zalecam więcej refleksji przy korzystaniu i interpretacji danych z Google Analytics.

Swoją drogą fajnie by było jakby Gemius opublikował wyniki podobnego badania dla polskiego rynku ecommerce.

Have fun! Jak w zabawny sposób wypromować swojego bloga

Na początek polecam obejrzenie filmu poniżej



Zabawne, nieprawdaż! Czy nie mają Państwo ochoty wejść na stronę i pobrać aplikację?

Uprzedzam tylko, że .... taka aplikacja nie istnieje! Film ten jest elementem promocji bloga Michael Krivicka. Autor świetnie z jednej strony wykorzystuje 2 aktualne trendy na rynku nowych mediów (Augmented Reality i popularność aplikacji na iPhone'a) a z drugiej strony bazuje na starym komediowym pomyśle.

Cała historia potwierdza "starą" prawdę działania w czasach mediów 2.0. Chcesz zdobyć Klienta/czytelnika/fana itd.? Zaangażuj go! Zaproponuj mu coś, co go zainteresuje, rozśmieszy. Wciągnij w interakcję. I w ten sposób osiągniesz efekt! Takie proste!

środa, 4 listopada 2009

Jak mierzyć efektywność działań w social media?

Kwestia pomiaru efektywności działań prowadzonych w social media jest relatywnie nowa, tak jak sam marketing w mediach społecznościowych. Na tym etapie rozwoju tego segmentu marketingu internetowego większość z nas skłonna jest stosować używane przy innych działaniach sposoby analizowania danych. Oczywiście największą pokusą (zwłąszcza wśród decydentów budżetowych) jest zastosowania wskaźników RoI i pomiar skuteczności sprzedażowej tych działań. Innym rozwiązaniem jest pomiar podstawowych zmiennych w rodzaju ruch wygenerowany na stronie. jednak takie podejście (zwłaszcza pierwsze) nie jest na tym etapie rozwoju rynku możliwe. Wynika to z braku narzędzi, które by pozwalały "wyizolować" efekt działań w social media na poziomie sprzedażowym.

Ciekawy sposób podejścia do pomiaru i definiowania wskaźników przedstawia artykuł na blogu Econsultancy.

Aby dobrze zmierzyć efektywność działań w social media musimy pamiętać, że celem tych działań jest zaangażowanie konsumenta w interakcję z naszą marką. Celem tego zaangażowania może być generowanie "szumu" wokół marki, albo zwiększenie średniego czasu na stronie itd. Przypisując to do pojęcia "lejka sprzedażowego" działania w social media budują świadomości marki, ale przede wszystkim tworzą relację z nią. Strategia social media to dostarczenie narzędzi i rozwiązań, które zapewnią interakcję z marką. Ich wybór zależy od: specyfiki biznesu, grupy docelowej oraz zdefiniowanego celu.

W jaki sposób można to zmierzyć?

Jest wiele możliwych wskaźników do zastosowania. Autor artykułu proponuje 35 wskaźników. Trzeba pamiętać, że ich waga jest bardzo różna. Niektóre z nich są specyficzne dla danego rozwiązania lub interkacji.

Podaje je w moim tłumaczeniu (proszę o wyrozumiałość ...):

1. ostrzeżenia (wskaźniki rejestracji/ w podziale na kanały/ CTR)
2. zakładki (na stronie, poza stroną)
3. komentarze
4. pobrania
5. subskrypcja emaila
6. fani (czegoś lub kogoś)
7. ulubione (dodaj do ulubionych)
8. komentarze (na stronie)
9. obserwujący (kogoś/coś) (followers)
10. prześlij do znajomego
11. grupy (tworzyć/ dołączyć/ całkowita liczba grup/ aktywność w grupie)
12. zainstalowanie widgeta (na blogu, na stronie w Facebooku itp.)
13. zaproś/zachęć (przyjaciela)
14. aktywność na głównej stronie
15. uproszczona forma oceny - lubię/nie lubię to
16. zamieszczanie informacji na stronie
17. elementy personalizacji kontentu (strony, układ, tematy)
18. wpisy na blogu
19. profile
20. strona do wydrukowania
21. ocena
22. zarejestrowani użytkownicy (nowi/ całkowita liczba/ aktywni/ churn)
23. zgłaszanie spamu/nadużyć
24. recenzje
25. ustawienia
26. social media sharing / participation (aktywność na głównych stronach mediów społecznociowych, np Nasza Klasa, Blip czy Flaker itp.)
27. tagowanie (user-generated metadata)
28. testimoniale
29. czas spędzony na głównych stronach
30. czas spędzony stronie (źródło wejścia/strona wejściowa)
31. całkowita liczba uczestników Total contributors (and % active contributors)
32. załadowania na stronę (artykułów, linki, obrazy, video itd.)
33. obejrzane (video, reklama, obrazy)
34. widget (liczba nowych użytkowników. liczba umieszczonych widgetów)
35. lista życzeń (liczba pozycji dodanych do listy)

Zastosowanie takich miar (KPI) ułatwi zrozumienie decydentom istoty działań w social media. Bo każdy decydent w czasach kryzysu chciałby mieć policzone RoI ....